Mature, maturo, dojrzały

zdjęcie: Mature, maturo, dojrzały / pixabay/5835747
Maj to miesiąc matur. Uroczyste nastroje udzielają się wszystkim: zaabsorbowani nową sytuacją są sami zdający, a także ich nauczyciele, rodzice oraz pozostali członkowie rodziny. Słowem - dzieje się niesłychanie wiele i w pewnym momencie (przynajmniej ja to odczuwam) łatwo można stracić orientację.
REKLAMA

Media
W mediach bez przerwy przewijają się informacje na temat matur. I z jednej strony, naturalnie, wiąże się to z wieloma pozytywnymi aspektami; bo ktoś nieustannie przypomina maturzystom o tym, co i kiedy zdają; bo inni absolwenci szkół średnich także mieli problem z rozwiązaniem tego czy innego zadania… Trudno o to, aby poczuć się w okresie maturalnym wyobcowanym, bo temat dotyczy całkiem liczebnej grupy społecznej. I o ile przyjemnie jest otrzymywać wsparcie ze strony rówieśników, czy to w postaci ciepłych słów, czy w formie wspólnej powtórki przed, to nieustanne bombardowanie zdających natłokiem rozmaitych informacji może stać się przytłaczające. Albo te popołudniowe rozważania związane z udzielonymi odpowiedziami. A może jest coś, co mogłem zrobić lepiej?... Brrr.
 

Mit
O maturze mówi się dużo i często. W liceum od pierwszej klasy powtarzano mi różne banały z nią związane. Usłyszałam, że to trudne, że może być skomplikowane, że przed nami jest coś ciekawego i nowego, może odrobinę niepewnego. Cztery lata nauki spędzone w szkole średniej pozwoliły mi podporządkować swoje życie egzaminom maturalnym, bo wierzyłam, że to jeden z najważniejszych punktów na osi mojego życia. A jak wygląda to w praktyce? W rzeczywistości świat magicznie się w maju nie zmienia; owszem, w powietrzu wisi pewien patos, a ulice w mieście przypominają wybiegi modowe. Ale matura to nic innego niż sprawdzenie naszych umiejętności -  jeśli więc pracowaliśmy sumiennie, naprawdę nie ma się czego bać. Kiedyś denerwowały mnie słowa tych, którzy maturę już dawno mają za sobą. Każdy z nas przez to przechodził albo Nie jesteście pierwsi ani ostatni! były zdaniami, na które starałam się nie zwracać uwagi, bo kłóciły się one z moją uwzniośloną wizją nadchądzących testów dojrzałości.


Dojrzałość

Teraz jednak, kiedy część matur mam już za sobą, nie czuję się ani starsza, ani dojrzalsza. Co najwyżej dostrzegam, że pewne etapy domykają się za moimi plecami nieuchronnie, a przede mną rozciągają się nowe możliwości i nowe trudności do przezwyciężenia.

PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce