21 październik 2019

Przyszłość Toyoty tworzyć się będzie w polskiej fabryce w Jelczu-Laskowicach. Prezes koncernu, Johan van Zyl, odwiedził dolnośląski zakład

fot. nadesłane
Johan van Zyl zapowiedział, że najbliższym czasie w ofercie znajdzie się nowa hybryda, produkowana właśnie w Jelczu.
REKLAMA
- Dziś w Polsce produkowany jest silnik 2,0 l do hybrydowej jednostki wykorzystywanej w Corolli. Wiosną 2020 roku ruszy tam produkcja silników 1,5 l, również do jednostki hybrydowej. Będzie ona najważniejszym napędem dla nowej Toyoty Yaris - powiedział Johan van Zyl w rozmowie z dziennikarzem Autokult.pl.

Według deklaracji prezesa najnowsze produkcje Toyota Motor mają dawać większy komfort podróżowania i wyższą satysfakcję z prowadzenia pojazdu przy niższych kosztach, jakie ponieść będą musieli nabywcy aut.

Fabryka w Jelczu nie jest jedynym zakładem firmy w Polsce. W Wałbrzychu powstaje przekładnia e-CVT dla hybrydowego silnika 1,8 l. Te wytwórnie, jak zaznacza Zyl, staną przed nowym wyzwaniem stawianym przed rynkiem motoryzacyjnym. W 2021 roku zaczną obowiązywać nowe limity średniej emisji CO2. Dziś na zarejestrowany nowy samochód ta norma wynosi 130 g/km, w 2021 wartość spadnie do 95 g CO2/km. Producenci, którzy nie zdołają podporządkować się tym przepisom, staną przed problemem finansowych kar - za każdy nowy samochód przekraczający normy trzeba będzie zapłacić 5 euro kary za pierwszy gram ponad limit, 15 euro za drugi, 25 za trzeci i 95 za każdy kolejny.

Większość producentów w obawie przed tymi karami stawia na modele elektryczne, Japończycy widzą szanse w hybrydach. Zyl zapewnia, że do kolejnego zaostrzenia proekologicznych przepisów, zapowiadanego na 2025 rok, uruchomiona będzie produkcja hybrydy plug-in o napędzie elektrycznym oraz aut z ogniwami paliwowymi na wodór.

Źródło: autokult.pl
 
PRZECZYTAJ JESZCZE
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce