27 wrzesień 2021

Rozwód i co dalej?

Rozwody to w naszych czasach codzienność, ich liczba rośnie w ogromnym tempie. W Europie w okresie ostatniego półwiecza zwiększyła się ponad dwukrotnie. Poza kosztami pieniężnymi, które trzeba ponieść, są jeszcze koszty emocjonalne nieodłącznie związane z rozwodem. Na słynnej liście 44 najbardziej stresujących sytuacji życiowych stworzonej przez dwóch psychiatrów Holmesa i Rahe, rozwód zajmuje 2 miejsce zaraz po śmierci współmałżonka.
REKLAMA
Jak przejść cały ten proces? Jak odbudować siebie po tak stresującym i niekiedy traumatycznym wydarzeniu w naszym życiu? – radzi psycholożka i trenerka mentalna Marta Bańkowska.

To niemożliwe, to nie dzieje się naprawdę, nie mogę w to uwierzyć. Niech ktoś mi powie, dlaczego do tego doszło? To takie niesprawiedliwe… – Ola powtarzała sobie te słowa każdego ranka wpatrując się w swoją smutną poszarzałą twarz odbijającą się w lustrze.

Ona i Paweł byli uważani za taką piękną i zgodną parę, tyle lat razem, a teraz została sama, sama z dziećmi. Nie potrafiła, nie chciała w to uwierzyć. Gdy odkryła jego romans ze studentką z uczelni, na której wykładał, cały jej świat się zawalił. Najgorsze czekało ją niedługo po tym. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia umówili się na poważną rozmowę. Wtedy jeszcze liczyła na cud, że Paweł się opamięta, że będzie chciał wrócić. Ale on się zakochał i podobno tylko w ramionach tej małolaty widział swoją przyszłość.

Jak mógł jej to zrobić? Co dalej? Co ją czeka? Czy będzie umiała sobie z tym wszystkim poradzić? – takie myśli zalewały jej umysł.

Nie wiedziała co z nimi zrobić. Co wieczór, gdy kładła się do pustego łóżka, wpadała w panikę. Strach ją obezwładniał. Czuła, że brak jej sił, że nie da rady zmierzyć się z rzeczywistością. Wylała już całe morze łez, a gdy przyszła do mojego gabinetu nie miała już siły płakać.

Zaprzeczenie, strach, niepewność to pierwsze odczucia, które najczęściej pojawiają się w sytuacji porzucenia przez partnera, towarzyszyć mogą one także osobie, która zdecydowała się odejść. W tym drugim przypadku do głosu dochodzi także bardzo często poczucie winy. Warto wszystkie te tematy wziąć „na tapetę” i przepracować. Dopiero wówczas, gdy zajmiemy się odczepieniem tych ciążących nam balastów możemy sytuację rozwodową potraktować jak trampolinę do skoku do nowego życia. Stworzenie nowej budującej narracji, nowego spojrzenia na sytuację, akceptacja zmiany, która nastąpiła w życiu, skupienie się na tym na co mamy wpływ, to są elementy, dzięki którym możemy wzrosnąć. Ważne jest także zaakceptowanie faktu, że strach jest czymś naturalnym w sytuacji, gdy tak wiele mamy znaków zapytania. Najważniejsze, aby nie pozwolić mu przejąć kontroli nad życiem, a to, że się pojawia to nic złego.

Wiedziałam, że po rozstaniu z Łukaszem, muszę dać sobie czas, że w tej sytuacji chcę zaopiekować się sobą, odbudować siebie samą. Bez tego nie będę umiała odpowiednio zająć się swoimi dziećmi. Chciałam, żeby zobaczyły, że mam siłę, by przez to przejść i że z każdej najtrudniejszej sytuacji jest wyjście i to takie, dzięki któremu możemy wzrosnąć. Chciałam dać im dobrą opiekę także emocjonalną, widziałam, co się z nimi dzieje i jak bardzo potrzebują mojej miłości. W chwilach, gdy ogarniało mnie uczucie samotności, przypominałam sobie, że one są ze mną, że są też przyjaciele i rodzina. Nie byłam samotna. Wiedziałam, że te momenty osamotnienia, które się pojawiały to chwilowe odczucia i że tak naprawdę mam wokół mnóstwo kochających mnie osób. To dodawało mi sił. Gdy pojawiały się trudne emocje dawałam im prawo, aby zaistniały, nie walczyłam z nimi, chciałam czuć, chciałam to przeżyć krok po kroku. Bardzo pomogła mi w tym terapia. Nauczyłam się cieszyć z bycia sama ze sobą, polubiłam swoje własne towarzystwo. Zajęło mi to sporo czasu, ale nie żałuję tego, że podjęłam ten wysiłek. – wspomina Agata, która kilka lat temu zdecydowała się odejść z toksycznego przemocowego związku.

Patrząc na sytuację rozwodową zdroworozsądkowo masz świadomość, że są wokół ciebie bliscy, jednak zupełnie naturalnym jest odczucie osamotnienia. Ważne, aby nie było czymś, co zdominuje twoje emocje. Gdy prowadząc wewnętrzny dialog ze sobą powtarzasz słowo „porażka” nie służy to budowaniu narracji prowadzącej do dobrostanu. Jednym ze sposobów na nową narrację jest zmiana słownika. Zamiast porażka możesz użyć określenia lekcja, kolejny rozdział w wielkiej księdze życia, etap życia prowadzący do sukcesu, niepowodzenie projektu, trampolina do wzrostu lub jeszcze jakiegoś innego, który na ciebie pozytywnie oddziałuje.

Niektórzy nasi wspólni znajomi podzielili się na jej i moich. To bardzo mnie bolało, gdy widziałem, że spotykają się z Joanną, a ode mnie nie odbierają telefonów albo są” bardzo zbiegani”. Dużo czasu zajęło mi zaakceptowanie faktu, że niektóre ze starych znajomości skończyły się bezpowrotnie. Wiedziałem też, że przynajmniej na początku nie będzie możliwe utrzymywanie kontaktów z tymi znajomymi, którzy postawieni w sytuacji między młotem a kowadłem, salwowali się ucieczką. Krok po kroku poukładałem się z tym, że część znajomych straciłem, znajomości rozpadły się razem z naszym związkiem, za to część przeszła tę trudną weryfikację pozytywnie i nadal się spotykamy. Otworzyłem się też na nowe osoby, zyskałem dzięki temu nowych wspaniałych przyjaciół. – mówi Marcin, rozwiedziony 2 lata temu.

To naturalne, że sytuacja rozwodowa powoduje, że część znajomości, przyjaźni może się skończyć. Żal, rozczarowanie, poczucie straty to uczucia, które mogą się wówczas pojawić. Warto zdać sobie sprawę, że nikogo siłą nie jesteśmy w stanie zatrzymać i nie miałoby to w dłuższej perspektywie czasowej pozytywnego wpływu na nas, znajomości nie muszą przecież trwać wiecznie, czasem coś się kończy po to, aby zrobić miejsce na coś nowego.

Mimo, że wspólnie podjęliśmy decyzje o rozwodzie i oboje byliśmy jej pewni, musiałam zmierzyć się z żalem i przejść przez proces żałoby po „śmierci związku” oraz poczuciem straty, a także zaakceptować fakt, że obecność Jacka w moim życiu już się zakończyła. – tak Julia opisuje swoje odczucia wspominając pierwsze miesiące po rozstaniu.

W sytuacji straty po zakończeniu związku pojawia się zwykle żal i to zarówno w przypadku porzucenia jak i bycia porzucanym, a także, gdy para wspólnie podejmuje decyzję o rozstaniu.  Dopiero w momencie, gdy na poziomie emocji pogodzimy się z tym, że zakończył się pewien etap życia i czyjaś w nim obecność, wówczas pojawi się ulga, spokój i mentalna wolność.

Byłam wściekła na Pawła, że odszedł, zostawił mnie i dzieci. Gniew narastał. Nie umiałam sobie z nim poradzić. Za każdym razem, gdy rozmawialiśmy telefonicznie doprowadzał mnie do takiej złości, że wykrzykiwałam mu do słuchawki całą swoją wściekłość. Nie umiałam z nim spokojnie rozmawiać. Najgorsza w tym czasie była złość na samą siebie. Zadawałam sobie w kółko pytanie: Jak mogłam nie zauważyć, że nasze małżeństwo się sypie? – wspomina Ola, z którą spotykam się regularnie na sesjach w sytuacji okołorozwodowej.

Nie musimy się wstydzić złości w tak trudnym życiowym momencie. Jest ona jak najbardziej naturalna. Ważne, aby gniew nie przejął nad nami kontroli. Warto to uczucie przepracować i przejść kolejno do wybaczenia i odpuszczenia, by docelowo nie angażować swojej energii w związek, który już nie istnieje.

Początkowo czułam się skończona. Przegrana. Nie wierzyłam, że spotka mnie jeszcze w życiu coś dobrego, a co dopiero miłość. Chciałam uwolnić się od trudnej przeszłości. Łukasz nieźle mnie „przeczołgał”. Przy nim często czułam się głupia, bezwartościowa. Dużo czasu zajęło mi odbudowanie poczucia własnej wartości. Patrzyłam na dzieci i myślałam: tak, zrobię to dla nich, ale tak naprawdę zrobiłam to dla samej siebie. Teraz nareszcie czuję się szczęśliwa i wiem, że warto było powalczyć. – mówi Agata po 8 latach od rozwodu z toksycznym przemocowym mężem.

Zakończenie związku może negatywnie wpłynąć na poczucie własnej wartości, a w sytuacji, gdy już wcześniej partner oddziaływał na nas „podcinając skrzydła” zdecydowanie warto skupić się na tym, aby się wzmocnić i popracować nad swoją wewnętrzną siłą oraz pewnością siebie. Warto też skupić się na tym, aby przyjrzeć się samemu sobie w relacji w związku po to, by nie powtórzyć tych samych schematów, nie popełnić tych samych błędów, które np. doprowadziły do zbudowania toksycznej relacji. Dopiero wówczas tworzy się przestrzeń do otwarcia się na nowe, na miłość opartą o zaufanie i zdrową partnerską relację.

Może się okazać, że rozwód pozostawił w nas blizny w postaci braku zaufania i lęku przed bliskością z drugim człowiekiem. Niełatwo jest zbudować wówczas nowy związek. Jeśli nie czujemy się gotowi, nie warto robić nic na siłę, lecz dać sobie czas na otwarcie się na innych, życzliwe rozmowy i działania z ciekawością dla świata i ludzi.

To, co się dzieje z osobą doświadczającą rozwodu czy rozstania to proces, składający się z wielu elementów, wielu kroków. To trudne, jednak warto przejść każdy z nich i pochylić się nad nim z uważnością po to, by na końcu tej drogi mentalnie poukładać się, poczuć akceptację, spokój, harmonię, dobrostan i móc z czystą głową i wolnym sercem zacząć nowy rozdział życia.


Psycholożka i trenerka mentalna, Marta Bańkowska, Fundacja Mentis 

Absolwentka Psychologii na Uniwersytecie SWPS, Matematyki Stosowanej na Uniwersytecie Gdańskim, NEOMA Business School w Ruen we Francji oraz Akademii Trenerów Mentalnych Jakuba B. Bączka, przedsiębiorczyni. W swojej pracy szkoleniowo-trenerskiej korzysta z praktycznej wiedzy i umiejętności zdobytych w biznesie, nowoczesnych narzędzi psychologicznych oraz treningu mentalnego.

Prywatnie szczęśliwa partnerka i mama trzech córek, w wolnym czasie realizuje się jako aktorka Teatru Precedens 11, poetka, uwielbia aktywne formy wypoczynku, slowjogging, jogę i taniec.
PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce

kiedy
2022-01-31 20:00
miejsce
Internet, Internet, Streaming online
wstęp biletowany
kiedy
2022-03-21 20:00
miejsce
Internet, Internet, Streaming online
wstęp biletowany