Cztery lata wojny w Ukrainie. UE przygotowuje pożyczkę o wartości 90 mld euro
Parlament Europejski przegłosował specjalną pożyczkę dla Ukrainy na 90 mld euro na lata 2026–2027. Dzięki niej Ukraina będzie mogła m.in. produkować i kupować broń, żeby się bronić, ale także umożliwi to funkcjonowanie państwa, bo część pożyczki dotyczy także bieżących wydatków rządu Ukrainy. To jest dobry ruch – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Robert Biedroń,
poseł do Parlamentu Europejskiego z Nowej Lewicy.
Przyjęte przez PE w lutym regulacje tworzą ramy prawne dla nowego instrumentu finansowego, który ma zapewnić Ukrainie stabilne finansowanie w następnych dwóch latach. Pakiet obejmuje trzy wnioski dotyczące: samej pożyczki, zmiany Instrumentu na rzecz Ukrainy oraz zmiany wieloletniego budżetu UE na lata 2021–2027. Z ogólnej kwoty pożyczki 30 mld euro zostanie przeznaczone na wsparcie budżetowe, realizowane za pośrednictwem Instrumentu na rzecz Ukrainy. 60 mld euro trafi na wzmocnienie zdolności obronnych Ukrainy oraz wsparcie zakupu sprzętu wojskowego.
Pożyczka ma zostać sfinansowana poprzez wspólne zadłużenie Unii Europejskiej, a Ukraina będzie zobowiązana do jej spłaty po otrzymaniu reparacji wojennych od Rosji. Uruchomienie pożyczki wymaga jednak jednomyślnej zgody państw członkowskich. W ostatnich dniach zarówno premier Węgier Viktor Orbán, jak i szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó zapowiedzieli sprzeciw Budapesztu, uzależniając swoje stanowisko od przywrócenia tranzytu ropy naftowej na Węgry rurociągiem Przyjaźń.
Lepiej dzisiaj pożyczyć te pieniądze Ukrainie, niż kiedyś odbudowywać Polskę ze zniszczeń, jeżeli Putin napadłby na nią po przejęciu Ukrainy – mówi Robert Biedroń.
Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji Unia Europejska wraz ze swoimi 27 państwami członkowskimi udzieliła Ukrainie wsparcia o łącznej wartości 194,9 mld euro, w tym 104,5 mld euro wsparcia finansowego, gospodarczego i humanitarnego oraz 69,7 mld euro na cele wojskowe, 17 mld euro na wsparcie dla uchodźców w UE i 3,7 mld euro wpływów z zamrożonych aktywów rosyjskich.
Problemem jest oczywiście zmęczenie. Im dalej na zachód od Kijowa, tym mniejsza świadomość tego, co się tam dzieje, tym mniej „namacalna” jest ta wojna. I to jest zrozumiałe, że po czterech latach wojny część parlamentarzystów będzie zmęczona tym tematem. Media już nie interesują się wojną w Ukrainie tak jak do tej pory, ale my jako Polacy musimy zrobić wszystko, żeby o Ukrainie mówić i ją wspierać, ponieważ dzisiaj Ukraina, jutro może być Polska – podkreśla europoseł Nowej Lewicy.
KE przedstawiła także propozycję instrumentu „Globalny wymiar Europy”, którego celem jest finansowanie działań zewnętrznych UE. Mechanizm miałby skonsolidować finansowanie polityki zewnętrznej Unii, zwiększyć wsparcie dla krajów kandydujących oraz poprawić elastyczność reagowania na sytuacje kryzysowe. Zaproponowany budżet tego mechanizmu to 200 mld euro. Program ma również dysponować specjalną rezerwą w wysokości 15 mld euro, przeznaczoną na reagowanie na nieprzewidziane kryzysy i nadzwyczajne potrzeby.
Wszystkie działania zewnętrzne Unii Europejskiej pod jednym parasolem „Globalnej Europy” dotyczą między innymi wsparcia Ukrainy, poszerzenia Unii Europejskiej, naszych polityk w poszczególnych częściach świata, żeby UE mogła reagować jeszcze bardziej stanowczo i odpowiednio na dzisiejsze wyzwania związane z kryzysami na świecie. To także kwestia tego, żeby Unia Europejska wzmacniała swój potencjał ekonomiczny w rywalizacji z takimi potęgami jak Chiny czy Stany Zjednoczone. Te 200 mld euro mają służyć temu, żeby wzmocnić Unię Europejską handlowo, politycznie, ale także wzmocnić wsparcie dla Ukrainy – mówi Robert Biedroń.
Źródło: Newseria



