10 marzec 2020

Zmęczony za kierownicą? Jak pijany na drodze

O ile jazda pod wpływem alkoholu przestała być w Polsce społecznie akceptowalna, o tyle wsiadanie przemęczonych ludzi za kierownicę nie budzi u nas takich emocji. Niesłusznie - czytamy w Interii.
Koronawirus
2946
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA
Gdyby spojrzeć na przekazy medialne w sprawie kierowców, to w Polsce od lat wybija się jeden wątek - nietrzeźwi. Oczywiście dobrze, że się o tym mówi. I dobrze, że przez lata udało się wzbudzić społeczny brak akceptacji dla takich karygodnych zachowań - pisze Interia.

Jednocześnie warto dodać, że pod tym względem niespecjalnie odstajemy od innych krajów Unii Europejskiej. Liczba wypadków powodowanych przez pijanych kierowców jest u nas poniżej średniej. W dodatku wiemy też - m.in. z badania Druid z 2010 r. - że w statystykach polskich "pijanych" kierowców 80 proc. to ci, którzy mają w organizmie mniej niż 0,5 promila. Najlepszą zasadą jest jednak - nie piję w ogóle, gdy będę jechał.

O ile jednak problem pijanych kierowców, jest w Polsce dość dobrze rozpoznany, o tyle niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, jakie ryzyko podejmują, gdy zmęczeni wsiadają za kierownicę. Ilu kierowców podczas wyjazdów na wakacje, także na te dalekie, zagraniczne, jeździ bez odpowiednich przerw i bez zmian - wiedzą tylko oni sami. Tak samo jak niezbyt dużo wiemy dziś o zachowaniach kierowców olbrzymiej gałęzi transportu - czyli tych, którzy poruszają się samochodami dostawczymi do 3,5 t. Tych nie obowiązują tachografy.

Niewyspany jak pijany

To brzmi zaskakująco, ale ryzyko, które na drodze stwarza niewyspany kierowca - zbadane liczbą spowodowanych wypadków - jest porównywalne z tym, jakie stwarza kierowca jadący pod wpływem alkoholu.

Amerykańska AAA Foundation for Traffic Safety trzy lata temu pokazała raport z badania, w którym przyjrzano się 7234 kierowcom uczestniczącym w 4571 wypadkach. Wyniki wskazały, że niedobór snu ma potężny wpływ na możliwość uczestniczenia w wypadku.

To ryzyko dla kierowców śpiących 4-5 godzin w ciągu ostatniej doby jest podobne do ryzyka wypadku dla kierowców przekraczających dozwolony limit alkoholu. A w przypadku kierowców, którzy w ciągu ostatnich 24 godzin spali mniej niż 4 godziny ryzyko wypadku znacznie przewyższa to dotyczące kierowców jeżdżących po pijanemu!

W porównaniu do kierowców, którzy w ostatnich 24 godzinach spali 7 godzin lub więcej kierowcy śpiący mniej narażają się na większe ryzyko wypadku drogowego. Wynosi ono odpowiednio więcej o:

1,3 raza - u kierowców, którzy przespali 6-7 godzin

1,9 raza - u kierowców, którzy przespali 5-6 godzin

4,3 raza - u kierowców, którzy przespali 4-5 godzin

11,5 raza - u kierowców, którzy przespali mniej niż cztery godziny

Wpływającą na większe ryzyko okazała się też mniejsza liczba godzin snu niż zwykle przesypia kierowca. I tak  dla kierowców, którzy zwykle śpią 7 lub więcej godzin w ciągu doby, ryzyko wzrasta:

1,3 raza - jeśli spali mniej 1-2 godzin niż zwykle

3 razy - jeśli spali mniej o 2-3 godziny niż zwykle

2,1 raza - jeśli spali mniej o 3-4 godziny niż zwykle

10,2 raza - jeśli spali o co najmniej 4 godziny mniej niż zwykle

97 proc. ankietowanych przez amerykańską fundację kierowców zdaje sobie z tego sprawę, bo uważa za ryzykowne prowadzenie samochodu w stanie niewyspania. Jednak deklaracje rozmijają się w prawdziwą wiarę w to zagrożenie - jedna trzecia jeździ czasem tak zmęczona, że trudno im utrzymać uniesione powieki.

Źródło: Interia.pl
PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
2946
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce