25 listopad 2023

Szklana tafla. Czy izolacja faktycznie się skończyła?

zdjęcie: Szklana tafla. Czy izolacja faktycznie się skończyła? / pixabay/5850628
Ostatnie miesiące 2020 roku odsłoniły przed nami zupełnie nowe oblicze komunikacji niemal w całości przemyconej do przestrzeni, która, mimo wszystkich zbawiennych właściwości, pozostawała wyłącznie nienamacalną bańką pełną cyfr i kodów mających imitować nasze głosy czy malować na ekranach znajome twarze oszpecone przez piksele. Wszystkie sprawy, zarówno prywatne, jak i te związane ze szkołą, rozstrzygane zostawały w świecie wirtualnym, a więc odrealnionym i nijak mającym się do prawdziwych potrzeb większości z nas. Czy wobec tego stworzenie silnej i stabilnej relacji, lub choćby jej podtrzymanie, było wówczas faktycznie możliwe? Czy teraz, kiedy upłynęły trzy lata, jest to możliwe?
REKLAMA
Marcowe popołudnia 2020 roku okazały się popołudniami cichymi i nieskażonymi ludzką obecnością. Wszyscy pochowaliśmy się w odmętach własnych mieszkań oraz myśli, z których co wrażliwsi z nas poczęli wysnuwać wnioski. Mnie te refleksje przygwoździły do biurka i przyczyniły się do konwulsji lewej ręki bazgrzącej niezdarnie po papierze. Spisane wtedy koślawe słowa z perspektywy czasu mogą przypominać egzaltację oderwaną od świata rzeczywistego; są jak krzyk dziecka zagubionego w hipermarkecie kontrastującym swą potęgą z bezradnością i wyobcowaniem brzdąca. Bądźmy jednak wyrozumiali... Kogo z nas epidemiczna cezura nie wpędziła w poczucie zagubienia?

Mimo kwartału, który dzieli mnie od ostatniego zwykłego dnia, obraz wtorku, choć zamglony, pamiętam doskonale wraz z gwałtownością, z jaką zerwałam się tego przedpołudnia z lekcji. Miałam wówczas do załatwienia kilka ważnych spraw; nie pożegnawszy się z nikim i z niczym, wybiegłam więc z budynku, bezrefleksyjnie spoglądając na mijane twarze. Jak się jednak okazało w środę, zarówno naglące interesy, jak i wymuszony pośpiech nie miały już żadnego znaczenia, a to, co było naprawdę istotne, pozostało za mną.

Wizja zamkniętych szkół początkowo odebrała mi mowę; od razu po usłyszeniu druzgocących wieści przed oczyma stanął mi obraz potencjalnych luk w wiedzy i trudności związanych ze zdalną nauką. Po pewnym czasie jednak, gdy szokująca nowinka zdążyła już rozgościć się w umysłowym salonie pełnym sprzecznych emocji, zrozumiałam, że do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze jedna kwestia, bardziej osobista, ponieważ dotykająca mnie bezpośrednio, od wewnątrz.

Liceum, do którego uczęszczałam, nie ograniczało się wyłącznie do szkolnych murów i obowiązków. Jednym z najważniejszych aspektów bycia uczniem jest przecież przynależność do szkolnej społeczności - element ten odgrywa ogromną rolę w kształtowaniu charakteru młodego człowieka. Szkołę postrzegałam zatem także jako miejsce spotkań i nawiązywania intrygujących relacji, których pielęgnacja z każdym dniem od zamknięcia szkół stawała się coraz trudniejsza. Sytuacja ta nie pozostawiała żadnych złudzeń - wiedziałam, że przetrwają więzi silne, reszta zaś chwilowo wygaśnie w oczekiwaniu na ponowne spotkanie.

Niemal całkowity brak możliwości interakcji z innymi sprawił, że jednym z najtrudniejszych dla mnie okresów okazał się być wspomniany marzec - miesiąc nagłych zmian i nowych zasad, z którymi społeczeństwo musiało się zmierzyć, a także czas pogłębionej refleksji i marzeń związanych z tym, co jeszcze na początku roku wydawało się być czymś zupełnie prozaicznym. Wczesną wiosnę powitałam wraz z pokładami tęsknoty przede wszystkim za możliwością spojrzenia drugiemu człowiekowi w oczy.

Potrzebowałam nieskrępowanej rozmowy, w której oprócz wzroku lub słuchu wzięłyby udział również inne zmysły. Wszak jesteśmy ludźmi - wysyłanie i odbieranie bodźców jest niezwykle istotne dla tworzenia jakichkolwiek relacji z innymi. Różnego rodzaju urządzenia elektroniczne, dzięki którym mogliśmy sięgnąć choć po cząstkę bliskich nam osób, okazały się niezwykle przydatne i pomocne, lecz dziś, gdy możemy przyjrzeć się sytuacji związanej z epidemią z pewnej perspektywy czasowej, a obowiązujące w Polsce restrykcje wygasły, warto zastanowić się także nad konsekwencjami życia z dala od innych, w świecie, w gruncie rzeczy, nierealnym.

Autorka: Zuzanna Menard

Kolejna część tekstu już wkrótce!
 
PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce