reklama
kategoria: Polityka
18 sierpień 2026

Prokuratura do sądu: brak podstaw do wydania Romanowskiemu listu żelaznego

zdjęcie: Prokuratura do sądu: brak podstaw do wydania Romanowskiemu listu żelaznego / Warszawa, 24.07.2024. Poseł PiS Marcin Romanowski podczas wypowiedzi dla mediów w Sejmie w Warszawie, 24 bm. (sko) PAP/Paweł Supernak
Warszawa, 24.07.2024. Poseł PiS Marcin Romanowski podczas wypowiedzi dla mediów w Sejmie w Warszawie, 24 bm. (sko) PAP/Paweł Supernak
Brak jest podstaw do uwzględnienia wniosku Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego – brzmi stanowisko prokuratora skierowane do sądu. Prokurator zwrócił się do mołdawskiej prokuratury o międzynarodową pomoc prawną, by ustalić, czy Romanowski przebywa w Tyraspolu.
REKLAMA

Były wiceminister sprawiedliwości, poseł PiS Marcin Romanowski ma sformułowane zarzuty w prowadzonym przez Prokuraturę Krajową śledztwie dot. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.

W ubiegłym tygodniu informowano, że do warszawskiego sądu okręgowego wpłynął wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego; z koperty i pisma wynikało, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu będącego w świetle prawa międzynarodowego częścią Mołdawii, ale pozostającym de facto pod kontrolą Rosji.

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak poinformował we wtorkowym komunikacie, że zdaniem prokuratora prowadzącego śledztwo dotychczas nie uprawdopodobniono, że Romanowski „faktycznie przebywa w deklarowanym przez siebie miejscu”, a „samo oświadczenie podejrzanego w tym zakresie jest niewystarczające”.

Jak dodał, ze wstępnych danych wynika, że b. wiceszef MS nie przekroczył granicy Mołdawii w ciągu ostatnich pięciu lat; nie potwierdzono też, aby przekraczał granice państw sąsiadujących - Rumunii i Ukrainy.

Ponadto, podał rzecznik PK, według prokuratora „dotychczasowa postawa procesowa Marcina Romanowskiego nie daje rękojmi przestrzegania warunków ewentualnego listu żelaznego”. Przypomniał, że b. wiceszef resortu m.in. „kwestionował legalność działań organów”, opuścił Polskę, następnie Węgry, w celu uniknięcia zatrzymania, a także „publicznie deklarował brak zamiaru powrotu do kraju w związku z toczącym się przeciwko niemu postępowaniem karnym”.

W ocenie prokuratury, na brak gotowości Romanowskiego do pozostawania do dyspozycji organów – co jest wymagane przy wydaniu listu żelaznego - wskazuje też zawarta we wniosku informacja o posiadaniu przez podejrzanego „legalnego paszportu na inną tożsamość”, bez wskazania tej tożsamości czy okoliczności wydania dokumentu.

Rzecznik PK poinformował też, że oprócz stanowiska do sądu, prokurator prowadzący śledztwo sporządził Europejski Nakaz Dochodzeniowy (END) do właściwych organów Rumunii w celu ustalenia, czy Romanowski przekraczał granicę tego państwa, a jeśli tak – w jakich okolicznościach.

Ponadto, prokurator skierował wniosek o międzynarodową pomoc prawną do Prokuratury Generalnej Republiki Mołdawii, by ustalono, czy Romanowski przebywa lub przebywał na terytorium tego państwa, kiedy i gdzie przekroczył granicę, a także - czy przebywa pod wskazanym przez siebie adresem w Tyraspolu.

O zajęcie przez prokuraturę stanowiska w sprawie zwrócił się sędzia referent, wylosowany do rozpoznania wniosku Romanowskiego ws. listu żelaznego.

List żelazny, o który wnioskuje b. wiceszef MS z czasu rządów PiS, to dokument dający podejrzanemu lub oskarżonemu możliwość odpowiadania z wolnej stopy pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawianiu się w terminie na każde wezwanie sądu lub prokuratury. Osoba, wobec której wydano taki dokument, nie może bez pozwolenia sądu oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju, a także w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego.

Decyzję o jego wydaniu podejmuje właściwy miejscowo sąd okręgowy.

Przed ukazaniem się komunikatu PK, premier Donald Tusk przekazał we wtorek przed posiedzeniem rządu, że służby innych państw z regionu, z którymi Polska współpracuje, potwierdziły informacje, że Romanowski na 99 proc. znajduje się w Naddniestrzu. - Chyba nie trzeba tu komentarzy. Sam ten fakt wystarczy za cały komentarz na temat nie tylko pana Romanowskiego, ale całej formacji politycznej, która korzystała z takich ludzi, kryła i do dziś ich kryje - stwierdził szef rządu.

Prokuratura zarzuca Romanowskiemu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Przestępstwa te miały polegać m.in. „na wskazywaniu podległym pracownikom podmiotów, które powinny wygrać konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości”. Polityk miał też zlecać poprawę błędnych ofert przed ich zgłoszeniem oraz dopuszczać do udzielenia dotacji podmiotom, które nie spełniały wymogów formalnych i materialnych.

Zgodę na zastosowanie wobec Romanowskiego aresztu sąd wydał w początkach grudnia 2024 roku. Ponieważ służby nie mogły go po tym odnaleźć, wydano za nim list gończy. Następnie, 19 grudnia 2024 r. warszawski SO na wniosek prokuratury wydał za Romanowskim Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Tego samego dnia poinformowano o ochronie, której posłowi udzielił węgierski rząd za kierownictwa premiera Viktora Orbana.

Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech ówczesny lider opozycji i obecny premier tego kraju Peter Magyar zapowiadał, że jego rząd „nie będzie zapewniać schronienia, nie mówiąc już o azylu, zagranicznym przestępcom”.

W tym roku, kilka dni po zaprzysiężeniu Magyara na premiera Węgier, b. wiceszef MS opublikował na kanale w serwisie YouTube nowe nagranie; nie podał w nim jednak, gdzie przebywa - wystąpił w pomieszczeniu, na tle białej ściany.

Na początku lipca br. informowano, że Węgry cofnęły status uchodźcy Romanowskiemu, a także b. szefowi MS Zbigniewowi Ziobrze (również podejrzanemu w śledztwie) oraz jego żonie Patrycji Koteckiej-Ziobro. B. szef MS przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Pod koniec lipca skierowano do USA wniosek o jego ekstradycję.

Po zmianie rządu na Węgrzech media publikowały różne nieoficjalne informacje o możliwym miejscu pobytu Romanowskiego. Pod koniec maja b. wiceszef miał opuścić mieszkanie, w którym mieszkał w węgierskiej stolicy. Polskie media informowały, że był następnie widziany w Serbii i Chorwacji. (PAP)

nl/ sdd/



Polska, Warszawa

PRZECZYTAJ JESZCZE
Zamieszczone na stronach internetowych portali działających w grupie Twoje-Miasto materiały sygnowane skrótem „PAP” objęte są ochroną polskiego i międzynarodowego prawa własności intelektualnej. Jakiekolwiek wykorzystanie tych materiałów, w tym w celu eksploracji tekstów i danych, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dotyczącymi dozwolonego użytku osobistego, jest zabronione.
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce