Prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce: Romowie nie są problemem państwa, to państwo tworzy problem
8 kwietnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Romów, ustanowiony w 1990 r. podczas IV Światowego Kongresu Romów w Jadwisinie. Święto ma zwracać uwagę na kulturę, historię oraz współczesne wyzwania tej społeczności.
Prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce odniósł się w rozmowie z PAP m.in. do nazewnictwa używanego wobec Romów. – Przede wszystkim – my nigdy nie byliśmy Cyganami. To nazwa nadana z zewnątrz, obca. Wywodzi się ze średniogreckiego „athinganoi” (czyli Egipcjanie), ale to nie jest nasze własne określenie. My urodziliśmy się jako Romowie i tak o sobie mówimy – powiedział.
Jak wskazał, dane dotyczące liczebności Romów w Polsce pozostają niedokładne. – Nikt nas nigdy naprawdę nie policzył – zaznaczył. Dodał, że oficjalne statystyki mogą być zaniżone, ponieważ część osób nie deklaruje swojej tożsamości z obawy przed stygmatyzacją.
Odnosząc się do edukacji, zwrócił uwagę na wieloletnie błędy systemowe. – Przez dziesięciolecia dzieci romskie były masowo kierowane do szkół specjalnych – przypomniał. Podkreślił, że wynikało to ze stosowania nieadekwatnych narzędzi diagnostycznych. – Problemem nie były dzieci, tylko narzędzia diagnostyczne – zaznaczył.
Kwiatkowski odniósł się także do stereotypów dotyczących kultury romskiej. – To jest właśnie przykład uproszczenia, które prowadzi do stereotypów. Romanipen to system wartości, ale nie kodeks karny – powiedział. Wskazał, że współczesne młode pokolenie Romów coraz częściej wybiera edukację i niezależność.
Mówiąc o zmianach pokoleniowych, podkreślił znaczenie równych szans. – Moje dzieci nie potrzebowały żadnych specjalnych programów, żadnych „ułatwień dla Romów”. Potrzebowały normalnych warunków – dostępu do edukacji, spokoju i braku uprzedzeń – powiedział. – Dlatego ja zawsze powtarzam: nie róbcie z nas projektu społecznego. Dajcie nam normalnie żyć, a resztę zrobimy sami – dodał. Odnosząc się do sytuacji na rynku pracy, wskazał na jej złożone uwarunkowania, m.in. wynikające z zaszłości historycznych braki kwalifikacyjne oraz uprzedzenia pracodawców. – My chcemy być oceniani jak wszyscy inni – po kompetencjach – zaznaczył.
Odniósł się także do działań państwa wobec Romów. – Problem nie leży w pieniądzach, tylko w sposobie ich wydawania – zaznaczył. Dodał, że programy publiczne często są realizowane bez realnego udziału społeczności. – A najgorsze jest to, że ten program utrwala obraz Romów jako problemu społecznego – podkreślił.
Krytycznie ocenił również praktykę podawania przez dziennikarzy narodowości sprawców przestępstw. – Bo to jest początek stygmatyzacji – powiedział. – Podawanie przez media jego pochodzenia etnicznego powoduje, że odpowiedzialność przenosi się na całą społeczność – dodał.
Jak zaznaczył, Romowie są obecni w Polsce od wieków i oczekują równego traktowania. – My żyjemy w Polsce od ponad 600 lat – powiedział, odnosząc się do kwestii integracji. – To nie jest kwestia integracji, tylko równego traktowania – dodał.
Mówiąc o oczekiwaniach wobec państwa, podkreślił znaczenie przestrzegania zasad równości. – Po pierwsze – żeby państwo przestało nas traktować jak problem do rozwiązania – powiedział. Wskazał także na potrzebę wsparcia kultury i dziedzictwa romskiego.
Mira Suchodolska (PAP)
Cały wywiad ukaże się w serwisie o godz. 7.30
mir/ akar/
Polska, Warszawa




